Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 lutego 2024 09:31
PRZECZYTAJ!
Reklama
News will be here

Marcin Majer, radny powiatowy, kandydat na burmistrza Lędzin: chcemy uruchomić gospodarczy potencjał miasta w oparciu o naszych, lędzińskich przedsiębiorców.

Marcin Majer, radny powiatowy, kandydat na burmistrza Lędzin: chcemy uruchomić gospodarczy potencjał miasta w oparciu o naszych, lędzińskich przedsiębiorców.
Marcin Majer (z prawej) podczas spotkania z jednym z lędzinskich przedsiębiorców Patrykiem Liszewskim - szefem firmy Maarco Optyk.

- Wielu z nas przywykło do czasów, gdy lędzińskim życiem gospodarczym rządziła kopalnia. Planowo Ziemowit ma zostać zamknięty w 2037 roku. Trzynaście lat w życiu miasta to nie jest długi okres.

- To prawda. W większości lędzińskich domów mamy kogoś związanego z kopalnią Ziemowit. Jednak czasy się zmieniają. Lędziny mają 13 lat, aby wypracować i wdrożyć plan na gospodarczą przyszłość bez Ziemowita. Ale pytania należy stawiać już teraz. Czy chcemy zostać sypialnią Śląską? A może miastem przyklejonym do stref ekonomicznych, gdzie duże koncerny i hale logistyczne mają swoje przedstawicielstwa, w których nasi mieszkańcy mogą pracować? A może powinniśmy postawić także na mikroprzedsiębiorców? Stworzyć im warunki tutaj, w naszym mieście. Małe i średnie przedsiębiorstwa w Polsce generują co drugą złotówkę polskiego PKB. Jednak to mikroprzedsiębiorstwa mają największy udział w tworzeniu gospodarki narodowej. To ważny element cywilizacyjnej transformacji, w której Lędziny mogą mieć swój udział. 

- Brzmi to trochę jak marzenie, a nie jak plan.

- Każdy plan, każda rozwojowa zmiana bierze swój początek z marzeń, które potrzebują determinacji i konsekwencji, aby je zrealizować. Spacerując ulicą Dworcową w Katowicach zafascynowani jesteśmy renowacją starego dworca i jego otoczenia, które stworzyło niezwykłą przestrzeń w centrum aglomeracji Śląskiej. Ale zapewne nikt nie wie, że oświetlenie deptaka to efekt prac tyskiej firmy Rosa i jej właściciela Stanisława Rosy. Gdy pojedziecie na wczasy do Świnoujścia i będziecie przejeżdżać najnowszym tunelem pod Świną, to drogę rozświetlą Wam lampy tyskiej firmy Rosa.

- Z całym szacunkiem, ale dlaczego w lędzińskiej gazecie mamy rozmawiać o tyskiej firmie?

- Bo gdyby historia potoczyła się inaczej moglibyśmy dziś mówić o lędzińskiej firmie. Firma Rosa powstała w Hołdunowie. Tutaj, w starych budynkach spawano pierwsze lampy. W Hołdunowie miała powstać pierwsza, wielka fabryka firmy Rosa. Nie powstała. Nie jest wielką tajemnicą, że to postawa ówczesnych władz miasta sprawiła, że tak ambitny i zdeterminowany przedsiębiorca nie mógł rozwinąć skrzydeł w Lędzinach. Dzisiaj firma Rosa zatrudnia w Tychach 400 osób, a jej podatki zasilają tamtejszy budżet.

- To był błąd.

- Oczywiście, ale czy nas stać na takie błędy? Nie. Musimy lędzińskim przedsiębiorcom i samym mieszkańcom stworzyć warunki do rozwoju i zapewnić wsparcie. Musimy być lepsi niż w innych miastach, bo mamy do odrobienia spore zaległości. Jednym z tematów kampanii do parlamentu, a zapewne wątek ten pojawi się także podczas wyborów samorządowych, są mieszkania i kryzys demograficzny. Czy młodzi mieszkańcy z naszego miasta, nasze dzieci, a w przyszłości wnuki, wybiorą Lędziny jako miejsce do życia, jeśli nie będzie tu perspektyw na rozwój i ciekawe miejsca pracy? Czy same hale i magazyny zapewnią wszystkim mieszkańcom adekwatne do ich wykształcenia miejsca pracy? Zapewne nie. Dlatego musimy działać wielopłaszczyznowo.

- A gdzie pan pracuje?

- Od ponad 10 lat jestem związany zawodowo z największym producentem żywności w Polsce, spółką Maspex. Jestem menedżerem bardzo zgranego zespołu odpowiadającego za środki chemiczne w zakładzie. W ciągu tej dekady przeszedłem wszystkie szczeble od stażu, przez operatora wózka, po stanowisko kierownicze. Maspex to także przykład marzeń, które się spełniły. W ciągu 30 lat mała, wręcz garażowa firma stała się potentatem spożywczym w Europie środkowo-wschodniej. Dzisiejszy Maspex to 17 fabryk w Europie i ponad 7 tysięcy pracowników. Firma nadal prężnie się rozwija, ale jej właściciele główną siedzibę mają w Wadowicach, w mieście gdzie wszystko się zaczęło. Historia Rosy i Maspexu pokazuje, że „amerykański” sen może spełnić się także w Polsce, ale to także nauka, że sukces nie bierze się z niczego. Droga na biznesowy szczyt wymaga determinacji, ciężkiej pracy, pomysłowości, talentów organizacyjnych, a także wsparcia i pomocy ze strony władz miasta. Jeśli te warunki zostaną spełnione, to małe, lędzińskie firmy w przyszłości mogą stać się Rosą lub Maspexem. 

- To pański pomysł na uruchomienie gospodarczego potencjału Lędzin? 

- Jako burmistrz miasta chciałbym, abyśmy jako lędzińska społeczność wspierali naszych przedsiębiorców już działających, a jednocześnie stworzyli podwaliny dla nowych, rozważających dopiero założenie własnej firmy. Proszę mi wierzyć, że takich przykładów w mieście mamy sporo!

- Proszę podać te przykłady.

- Pani Sylwia, mieszkanka naszego miasta, w aglomeracji znana jest jako projektantka mody i świadcząca usługi krawiectwa na zamówienie. Off the Grid, to marka związana z Lędzinami! Adam Grygierek, mieszkaniec Goławca, zaczynał jak młody youtuber w domu przy Dzikowej. Dzisiaj pracuje w Warszawie dla potentatów branży. Dawid Koczur, znany jako Synek ze Śląska, dzisiaj na TikToku śledzi go ponad 100 tysięcy osób! A skąd pochodzi? Od nas z Hołdunowa! Potrzebujemy nowej przestrzeni, by nasi ludzie osiągający sukcesy na arenie lokalnej, regionalnej i krajowej, zostali u nas. Covid sprawił, że wielu naszych mieszkańców pracuje w tzw. systemie home office, oznaczającym pracę w domu. To samo dotyczy wielu młodych osób, które pracują w nowoczesnych segmentach naszej gospodarki. Dla nich praca to laptop, komórka i własna wiedza. W dużych miastach tworzy się wspólne przestrzenie do tzw. coworkingu.

- Czym jest coworking?

- Najprościej rzecz ujmując, jest to przestrzeń biurowa do wynajęcia, w której spotykają się specjaliści różnych branż i środowisk. Jest to miejsce, do którego wchodzisz, siadasz przy czystym biurku, otwierasz laptopa i pracujesz. Masz wspólną kuchnię, żeby napić się kawy. W takiej przestrzeni poznajesz innych mikroprzedsiębiorców. Tworzycie razem wspólną społeczność. Możecie coś wspólnie wymyśleć i zrealizować. Kiedyś odpowiedzią dla mikroprzedsiębiorców była w naszym mieście Lędzińska 24, czyli wyremontowane budynki starej kopalni Piast, gdzie stworzono tzw. Inkubator Przedsiębiorczości. To miejsce, gdzie nowe firmy mogły niedrogo wynająć własne biuro, ale czasy się zmieniają. Dla wielu mikroprzedsiębiorców nowej generacji za biuro służy ich laptop i dostęp do drukarki. Z myślą o nich chcemy w nowej kadencji stworzyć miejsce, wspólną przestrzeń do działania.

- Zaczęliśmy rozmowę od kopalni i chciałbym znów do tego nawiązać. Zamknięcie Ziemowita to nie tylko stracone miejsca pracy. Lędziny będą musiały od nowa zbudować swoją gospodarczo-społeczną tożsamość.

- Mijają trzy lata od podpisania Porozumienia dla Śląska. Transformacja górnictwa stała się faktem, który w Lędzinach wywołuje raczej smutek niż radość. Górnictwo przez dwa wieki determinowało rozwój Lędzin. Dla wielu pokoleń i całych rodziny Barbórka była jednym z najważniejszych świąt w roku. Choćby z tego powodu nasze miasto czekają ogromne wyzwania. Tereny pokopalniane muszą w przyszłości szybko znaleźć swoje nowe przeznaczenie. Musimy stworzyć koncepcję ich zagospodarowania. Tereny pogórnicze nie mogą być balastem, lecz muszą stać się rozwojowym kapitałem Lędzin. Studium i Miejscowy Plan Zagospodarowania Miasta w starej formie odchodzą do lamusa. Wchodzą nowe wytyczne i nowe formuły prawne. Ale jako mieszkańcy wiemy doskonale ile emocji towarzyszy uchwaleniu Studium i Miejscowego Planu Zagospodarowania Miasta pod hale logistyczne. By uniknąć takich animozji i niepotrzebnych emocji, musimy przeprowadzić szerokie konsultacje społeczne. Ale na to potrzeba czasu, a dekada minie bardzo szybko. Inne gminy już od kilku lat dyskutują co dalej z terenami pogórniczymi. U nas taka dyskusja jeszcze nawet się nie zaczęła. Ale zacznie. Kolejna kadencja będzie pełna wyzwań, ale i ciężkiej pracy, którą wspólnie z Nową Radą chcę podjąć dla dobra naszego miasta. Chcemy wiele założeń zacząć Od Nowa. Chcemy by wiele społecznych dziedzin jak: sport, kultura i życie obywatelskie zbudować Od Nowa. By na nowo zaktywizować tych wszystkich działaczy społecznych, ludzi kultury, sztuki, społeczników, przedsiębiorców, by wszyscy wspólnie połączyli siły i Od Nowa stworzyli podwaliny pod dalszy rozwój naszego miasta.

Rozmawiał: Jerzy Filar


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ
Reklama
Reklama
Reklama