Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 lutego 2024 09:11
PRZECZYTAJ!
Reklama

Artykuły

Siostry sprzedają klasztor
Siostry sprzedają klasztor

Władze miasta, powiatu, a nawet województwa powinny się zaangażować w przejęcie na cele publiczne budynku domu zakonnego Sióstr Boromeuszek w Lędzinach.

28.06.2023 09:18    2    4
Skandal dekady w Lędzinach!
Skandal dekady w Lędzinach!
30.11.2021 11:16
Marcin Majer, radny powiatowy z Lędzin: Mam wrażenie, że strategia zrównoważonego rozwoju jest władzom Lędzin zupełnie obca.
Marcin Majer, radny powiatowy z Lędzin: Mam wrażenie, że strategia zrównoważonego rozwoju jest władzom Lędzin zupełnie obca.
12.01.2023 08:35    1    1
Z górnictwem źle, ale bez niego czeka nas katastrofa
Z górnictwem źle, ale bez niego czeka nas katastrofa
24.03.2021 08:26
Marcin Majer, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego: Samorząd lokalny to nie miejsce na uprawianie polityki.
Marcin Majer, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego: Samorząd lokalny to nie miejsce na uprawianie polityki.
16.09.2021 06:59
W Imielinie żłobek dla bogaczy?
W Imielinie żłobek dla bogaczy?

Czytelnicy zwrócili się do nas z prośbą o zajęcie się sprawą wysokich opłat za żłobek miejski w Imielinie. Do tematu wrócimy w lipcowym wydaniu gazety „Nasz Powiat”. Teraz publikujemy treść petycji, jaką mieszkańcy wystosowali do burmistrza miasta.

03.07.2023 10:49    2    3
Polska sporo zawdzięcza Wikingom
Polska sporo zawdzięcza Wikingom
28.10.2021 12:17
Służba społeczna podobna jest do pięściarstwa
Służba społeczna podobna jest do pięściarstwa

Rozmowa z WiktorEM KoziorzEM, bokserem i Przewodniczącym WZZ „Sierpień 80” w KWK Piast-Ziemowit ruch Piast.   - Odkąd boks towarzyszy pańskiemu życiu? - Odkąd sięgam pamięcią. Pierwsze wyraziste wspomnienie to walka "ostatniej nadziei białych" Andrzeja Gołoty, który stawał do dramatycznego pojedynku z gigantycznym Michaela Granta. Kolejne wspomnienia to rodzinne seanse wszystkich części Rockiego w trakcie których walczyliśmy ze starszym bratem Maćkiem mając na dłoniach ogromne czarne rękawice wypchane końskim włosiem. - Kto wygrywał? - Oczywiście starszy o 10 lat brat dawał młodemu szczeniaczkowi fory, jednak w moim ówczesnym mniemaniu byłem niepokonanym mistrzem. - Pierwszy profesjonalny trening? - Na pierwszy trening bokserski zaprowadził mnie mój tata gdy miałem 10 lat. Po początkowej euforii mój zapał gdzieś jednak przygasł. Na salę wróciłem po pięciu latach przerwy gdzie już bardziej świadomie pod skrzydłami świętej pamięci Józefa Maczugi zaliczyłem swoje pierwsze starty w barwach Shoguna Mysłowice. Treningi odbywały się w mitycznej już, starej hali Górnika Wesoła. Nawet teraz potrafię sobie przypomnieć charakterystyczny zapach tego miejsca. Pamiętam, że na parterze w dolnej części budynku w czasie naszych treningów swoje próby miała również orkiestra górnicza. W akompaniamencie trąbek, klarnetów i fletów szlifowaliśmy nasze pięści. W tamtym okresie zawarłem wiele przyjaźni które trwają do dzisiaj, z Aleksandrem Jasiewiczem, Dawidem Millerem czy Krzysztofem Kowalskim - moim obecnym trenerem. Pierwszy z wymienionych, również pochodzący z Lędzin "Olo" jest bokserem zawodowym. Warto śledzić karierę tego utalentowanego pięściarza. W ostatnim roku szkoły średniej przeniosłem się na krótko spróbować swoich sił w Unii Oświęcim, gdzie pod okiem bardzo doświadczonego trenera - wychowawcy wielu mistrzów Polski Jana Sibika również przeszedłem bardzo owocną drogę, zbierając cenne doświadczenia. Niestety z nieznanych mi przyczyn sekcja bokserska w Oświęcimiu została rozwiązana i w 2015r, pracując już pod ziemią w KWK Piast zacząłem trenować u mojego klubowego kolegi Krzysztofa Kowalskiego. - Jak się zaczęła pańska związkowa kariera? - Regularne występy na amatorskich ringach sprawiły, że zainteresował się mną WZZ „Sierpień 80". Mój serdeczny kolega Grzegorz Figiela, funkcyjny członek tej organizacji, zadzwonił do mnie pewnego wieczoru i poinformował, że wkrótce odbędą się wybory. Poprzedni zarząd przechodzi na emeryturę i wielu delegatów nie będzie ubiegać się o kolejną kadencje. - Nie był Pan już anonimowy. Nazwisko mogło pomóc w wyborach. - Tak też przekonywał mnie mój kolega. Powiem szczerze, że decyzja nie była łatwa. Musiałem wtedy godzić pracę pod ziemią. Przelewać litry potu i krwi na Sali, a na dokładkę od piątku do niedzieli byłem pilnym studentem krakowskiej uczelni. Praca społeczna miała być kolejnym wyzwaniem. Nie namyślając się długo, postanowiłem zaufać przyjacielowi i spróbować. - Kolega miał rację? - Tak. Rozstrzygnięcie okazało się bardzo pozytywne. Zostałem wybrany członkiem zarządu a w krótkim czasie, w 2018r. zostałem najmłodszym Przewodniczącym Górniczego Związku Zawodowego, miałem wówczas 24 lata. - Trudno było sprawdzić się w tej roli? - Początek mojej pracy społecznej to błyskawiczny skok na głęboką wodę. Nie było okresu adaptacji, czy pracy pod nadzorem bardziej doświadczonych kolegów. Zaczęła się brutalna gra, rywalizacja ze "starymi związkowymi lisami" w której trzeba było sobie utorować miejsce i wypracować swoje metody działania. Wielokrotnie zawiodłem się na wspólnej roli organizacji związkowych, której nadrzędnym celem powinna być bezwzględna pomoc pracownikowi. Okazało się, że zajmowanie wspólnego stanowiska w kluczowych sprawach załogi, nie zawsze stawia na piedestał jej dobro. A nawiązując bezpośrednio do pytania - na wielu płaszczyznach służba społeczna jest podobna do pięściarstwa. Jest to jednak dziedzina o wiele bardziej skomplikowana i "brudna". - Aż tak źle? - Niestety tak. Trzeba uważnie pilnować kogo dopuszcza się do swoich spraw, oraz odczytywać ukryte między wierszami intencje. Większość spraw rozgrywa się w kuluarach. Braki kompetencji w obsadzaniu stanowisk kluczowych dla funkcjonowania zakładu górniczego często nadrabiany jest przez znajomości, czy "dobre urodzenie". - Boks jest pod tym względem zajęciem bardziej uczciwym? - Zdecydowanie tak. Tutaj zostaną obnażone wszystkie twoje braki. W prostokącie 5x7m zostajecie sami: ty i twój oponent. Gołym okiem widać kto jest lepiej przygotowany i ma większą wolę zwycięstwa. To ogromna próba charakteru i umiejętność kontrolowania emocji. - Bokserskie umiejętności przydają się w działalności związkowej? - Bokserskich umiejętności raczej nie chciałbym wykorzystywać, natomiast niezwykle przydatne są cechy charakteru wyniesione z ringu. Pomagają mi zjednać sobie ludzi i sprawić, aby zaufali, że będę ich godnym reprezentantem przed pracodawcą. Wielu z nich to zrobiło i przychodzą kolejni. Razem z moją zgraną ekipą staramy się rozwiązywać ich problemy. I robimy to skutecznie. Liczba członków w ciągu czterech lat wzrosła pięciokrotnie, z czego jestem niezwykle dumny. - Z Pana opowieści wyłania się pozytywny obraz boksu, jako szkoły charakterów. Nie wszyscy tak oceniają ten sport. - Apeluję, aby nie oceniać boksu pochopnie, jako bezsensownego „mordobicia". Wbrew pozorom jest to sport bardzo logiczny, w którym zwycięża spryt i inteligencja. Polecam rodzicom, aby spróbowali zaszczepić swoim pociechom pięściarstwo. Panuje mylne przekonanie, że na treningach dochodzi do przemocy i kontuzji. Ze swojego doświadczenia wiem, że częściej na izbie przyjęć lądowali moi koledzy piłkarze, niż ci z którymi dzieliłem ring. Marzę, aby stać się propagatorem tej dyscypliny i sprawić by w przyszłości boks stał się naszą dyscypliną narodową, być świadkiem powtórki sukcesów legendarnego trenera Felixa "Pappy" Stamma, który w 1964r. wrócił z Igrzysk Olimpijskich w Tokio z siedmioma medalami w tym trzema złotymi. - Kariera związkowca nie przeszkadza Panu w boksowaniu? - Potrafię godzić obie moje życiowe pasje. Obecnie uczestniczę w kursie instruktora boksu i pomagam trenerowi Kowalskiemu podnosić umiejętności zawodników MKS-u Boks Imielin. Nasz ostatni wspólny występ zakończyliśmy wygrywając drużynowo w II Memoriale Józefa Maczugi, a moja walka z zawodnikiem gospodarzy została uznana za najlepsze widowisko tej imprezy. To bardzo miła dla nas końcówka roku. Z optymizmem patrzymy w przyszłość. Mamy też nadzieję na pomoc ze strony samorządu Miasta Imielin, na który – niestety - dotychczas nie mogliśmy liczyć. - Dziękuje za rozmowę. Rozmawiał Jerzy Filar   Wiktor Koziorz, ma 28 lat i mieszka w Goławcu. Jest Przewodniczącym WZZ „Sierpień 80” w KWK Piast-Ziemowit ruch Piast, oraz miłośnikiem i czynnym zawodnikiem boksu olimpijskiego.

29.11.2021 09:44
Fatum ciąży nad ulicą Zamoście?
Fatum ciąży nad ulicą Zamoście?
25.03.2021 08:09
Co za debiut zawodniczki z Lędzin!
Co za debiut zawodniczki z Lędzin!
15.04.2021 08:13
Jacek Janiel: nie poddaję się i każdego dnia walczę
Jacek Janiel: nie poddaję się i każdego dnia walczę
26.03.2021 08:20
Światowe Forum Miejskie w Katowicach
Światowe Forum Miejskie w Katowicach
23.06.2022 07:48
Niesportowe gesty czy polityczna zemsta?
Niesportowe gesty czy polityczna zemsta?
01.02.2022 09:46
Nie żyje Andrzej Wilk – legenda KS Unia Bieruń Stary
Nie żyje Andrzej Wilk – legenda KS Unia Bieruń Stary

Zmarł wyjątkowy człowiek, niezwykle zasłużony dla Bierunia, który pozostanie w sercach wielu mieszkańców na zawsze.  Andrzej Wilk był członkiem zarządu KS UNIA BIERUŃ STARY, kierownikiem sekcji szachowej i instruktorem gry w szachy, a także wieloletnim sędzią piłkarskim. Szachy i sędziowanie były jego największymi pasjami, którym oddawał się bez reszty.

20.01.2021 08:15
Bieruń - dobrze,  Imielin - przyzwoicie,  Lędziny - tragicznie
Bieruń - dobrze, Imielin - przyzwoicie, Lędziny - tragicznie
24.11.2021 09:19
Bojszowy i Imielin przyszłością narodu
Bojszowy i Imielin przyszłością narodu
18.03.2021 12:51
Marek Spyra, wiceprzewodniczący Rady Powiatu: nowe ronda poprawią  bezpieczeństwo drogowe w Lędzinach.
Marek Spyra, wiceprzewodniczący Rady Powiatu: nowe ronda poprawią bezpieczeństwo drogowe w Lędzinach.
29.03.2022 10:28
Kontenery na elektrośmieci w Bieruniu
Kontenery na elektrośmieci w Bieruniu
26.07.2021 13:09
Szybszy upadek „Ziemowita” oznaczać będzie katastrofę dla naszego powiatu
Szybszy upadek „Ziemowita” oznaczać będzie katastrofę dla naszego powiatu

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie uchyliła w całości decyzję środowiskową dla złoża Imielin – Północ. Sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Katowicach. Oznacza to, że fedrowanie pod Imielinem przesunie się w czasie albo nie będzie go wcale.   Polska Grup Górnicza planowała po 2025 roku uruchomić wydobycie ze złoża Imielin – Północ, gdzie znajduje się ok. 70 mln ton wysokiej jakości węgla. Dla PGG jest to szansa na unormowanie sytuacji kopalni Ziemowit, która zgodnie z rządowo – związkowym porozumieniem ma fedrować do 2037 roku. Jeśli skutecznie zostanie zablokowane podejście pod Imielin ta data stanie się nierealna. Kopalnia zakończy żywot wcześniej. Co to oznacza?   Czarny scenariusz podczas konferencji Europower 2020 przedstawił Tomasz Rogala, prezes PGG.   – Szybkie zamykanie kopalń oznacza dla wybranych powiatów nawet dziesięciokrotny wzrost bezrobocia. Dla zniwelowania strat na Górnym Śląsku musi powstać biznes podobnych rozmiarów, dający podobne warunki zatrudnienia – mówił Tomasz Rogala. Z zaprezentowanych przez niego szacunków wynika, że w „szybkim i radykalnym” scenariuszu doszłoby do wielokrotnego wzrostu bezrobocia w wielu powiatach Górnego Śląska. W przypadku Rudy Śląskiej wzrost ten byłby dziesięciokrotny, z 3 do 30 proc. W powiatach rybnickim i wodzisławskim bezrobocie skoczyłoby z 6 do 38-39 proc. Największy szok na rynku pracy dotknąłby powiat bieruńsko-lędziński, gdzie bezrobocie wzrosłoby z 3 do 37 proc. Górnictwo wciąż jest największym pracodawcą w naszym regionie. Razem z branżami kooperującymi zapewnia około 150 tys. miejsc pracy. Co roku zasila budżety samorządów kwotą 3 mld zł rocznie oraz kupuje sprzęt i usługi za prawie miliard złotych rocznie. To gospodarczy gigant. Niekontrolowane chybotanie tym fundamentem grozi upadkiem całego regionu, a już na pewno miejscowości uzależnionych od górnictwa.   Cieszą się ekolodzy.   Nie jest tajemnicą, że zaangażowanie organizacji ekologicznych i społeczne protesty w Imielinie miały wpływ na decyzję GDOŚ. – Brak zgody na wydobycie węgla z kopalni Imielin – Północ jak w soczewce pokazuje, że era węgla dobiega końca. Kryzys klimatyczny wymaga jak najszybszej sprawiedliwej transformacji regionów górniczych i odejścia Polski od węgla najpóźniej do 2030 roku. Liczymy na to, że sukces mieszkańców Imielina, doda skrzydeł tym społecznościom, które starają się zatrzymać dalszą ekspansję projektów węglowych – powiedziała Anna Meres z Greenpeace. Jeśli górnictwo w powiecie bieruńsko-lędzińskim upadnie wcześniej, niż zakładają plany, tysiące ludzi straci pracę, a samorządy popadną w finansowe problemy, jakich jeszcze nie miały w wolnej Polsce.   – Gdyby nie kopalnia, nie byłoby tak rozwiniętych Lędzin, Imielina, Chełmu Śląskiego i Bierunia – mówi Adrian Synowiec, pracownik kopalni Piast, sztygar w Oddziale Elektrycznym Ścianowym. Ukończył studia magisterskie Górnictwo, Geologia, Elektryfikacja i Automatyzacja w Górnictwie – Politechnika Śląska. Mieszka w Lędzinach. Nieprzemyślana w skutkach decyzja Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska przyniesie za sobą katastrofalne w skutkach następstwa dla powiatu bieruńsko-lędzińskiego. Uderzą one przede wszystkich w pracowników PGG zatrudnionych w kopalni Piast-Ziemowit, ich rodziny, ale zasięg działania obejmie również bezpośrednio czy pośrednio każdego mieszkańca powiatu. W tak krótkim czasie oraz w obecnej sytuacji epidemiologicznej nikt nie jest w stanie dać etat dla tylu osób i stworzyć tylu firm żeby miasta nie odczuły utraty wpływów. Patrząc przez pryzmat miast to idąc tą drogą, niektóre przestaną istnieć – bliższa mi sytuacja Lędzin jest tu doskonałym przykładem – to kopalnia dała temu miastu życie. Z każdym pogorszeniem sytuacji w górnictwie pogarsza się sytuacja kopalni, a ta z kolei wpływała i wpływa na sytuację w mieście. To kopalnia brała na siebie większość inwestycji w latach 90-ych i wcześniejszych. Jako 36-letni mieszkaniec Lędzin doskonale pamiętam czasy świetności miasta wynikające bezpośrednio z dobrej sytuacji kopalni. Dziś śmiało można powiedzieć, że gdyby nie kopalnia to nie byłoby tak rozwiniętych Lędzin, Imielina, Chełmu Śląskiego czy Bierunia.   W tej całej sytuacji niezrozumiała jest dla mnie postawa niektórych mieszkańców Imielina, podsycanych przez różnej maści organizacje ekologiczne.   Większość mieszkańców Imielina rozwinęła się dzięki temu, że te pieniądze, które ich dziadkowie i rodzice zarobili na kopalni, zostały zainwestowane w nich dając im lepszy start. To dzięki dalszemu funkcjonowaniu kopalni taki „lepszy start” będą miały kolejne pokolenia. Osobiście bardzo uderza we mnie straszenie mieszkańców kartą skutków eksploatacji. Jeśli chodzi o szkody górnicze to kopalnia zawsze reagowała i usuwała skutki swojej działalności. Podnoszona kwestia szkód dla zbiornika wody pitnej jest ciekawym zagadnieniem. Ma wystąpić w Imielinie, a nie wystąpiła w Chełmie Śląskim, gdzie kopalnia prowadzi eksploatację od zbiornika (ściany tzw. setki).   Zablokowanie złoża Imielin – Północ przyniesie trwałe i nieodwracalne skutki dla powiatu bieruńsko-lędzińskiego.   Spowoduje, że tworzone latami firmy będą kończyć swoją działalność, na skutek zmian demograficznych. Pozostałe przeniosą się w inne lokalizacje bardziej przyjazne im fiskalnie. Nawet firmy nie związane z górnictwem zaczną się przenosić – miasta bez wpływów z kopalni z automatu podniosą podatki. Kiedy opłaty za media będą wysokie, do szkoły, przedszkola, żłobka nie będzie dopłat, a światło na ulicach będzie świecić tylko w określonych porach, młodych już tu nie będzie, a tym starszym na emeryturach w większości górniczych może braknąć na opłaty. Do takiej sytuacji nie możemy dopuścić – polityka klimatyczna akceleruje zamykanie kopalń nie dając nic w zamian. Mając jakiś wpływ mamy ostatnią szansę na działanie, żeby zatrzymać to szaleństwo ekologiczne. Jeśli nie chcemy żeby nasze miasta wyglądały jak przystanek PKP przy osiedlu Ziemowit musimy wyznaczyć sobie realne cele i je osiągnąć.

29.12.2020 07:12
RIO ustali budżet dla Lędzin.
RIO ustali budżet dla Lędzin.
28.04.2021 07:50
POLICJANCI ZABEZPIECZALI NIEWYBUCH
POLICJANCI ZABEZPIECZALI NIEWYBUCH
11.03.2021 10:38
Reklama
Reklama