Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 18 lipca 2024 10:48
PRZECZYTAJ!
Reklama

Marcin Majer, radny powiatowy z Lędzin: Mam wrażenie, że strategia zrównoważonego rozwoju jest władzom Lędzin zupełnie obca.

Marcin Majer, radny powiatowy z Lędzin: Mam wrażenie, że strategia zrównoważonego rozwoju jest władzom Lędzin zupełnie obca.

 

Niemal 125 tys. zł kosztowało zainstalowanie sygnalizacji świetlnej na ul. Lędzińskiej (na wysokości skrzyżowania z ul. Lompy). Z kolei na ul. Hołdunowskiej doświetlono dwa przejścia dla pieszych: w okolicy SP nr 2 oraz w pobliży MOK. Koszt tej inwestycji wyniósł 80 tys. zł. W obu przypadkach 50 proc. środków wyłożył Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Katowicach. Pozostałe koszty po równo podzielono między powiat i miasto. Takie inwestycje cieszą, ale...

 

- Dlaczego powiat dofinansował właśnie te inwestycje?

- Inwestycje w bezpieczeństwo to nasz priorytet, dlatego jako rada powiatu bez chwili namysłu udzieliliśmy wsparcia finansowego Lędzinom na instalację świateł, jak również doświetlenie na przejściach dla pieszych w ciągu ul. Lędzińskiej i Hołdunowskiej. Zadbaliśmy o poprawę bezpieczeństwa na drogach w Lędzinach, ale nie tylko. Dofinansowaliśmy również inwestycje tego typu w Bieruniu czy Imielinie. Niebagatelne znaczenie miał fakt, iż połowa środków na te przedsięwzięcia pochodziła ze środków WORD. Cieszę się z tych inwestycji, co nie znaczy, że jestem wobec nich całkiem bezkrytyczny. Na światłach przy ul. Lędzińskiej zastosowano system all Red z radarem mierzącym prędkość. Póki co jest to rozwiązanie niedopracowane, przez co kierowcy czują się nieco zdezorientowani. Mam nadzieję, że obecny system zmiany świateł zostanie usprawniony albo zastąpi go inny, równie bezpieczny, ale mniej uciążliwy dla mieszkańców.

- Współpraca między Lędzinami a powiatem w tej kadencji jest raczej rzadkim obrazkiem.

- Nie da się ukryć, że z tą współpracą różnie bywa, ale to jest temat na inną rozmowę. Teraz cieszmy się, że inwestycje na Lędzińskiej i Hołdunowskiej doszły do skutku dzięki wzajemnej współpracy między gminą a powiatem. Chciałbym, aby takich wspólnych inwestycji było więcej. Radni, a także zarząd powiatu kładą mocny nacisk na inwestycje gdzie częściowo koszty pokrywa gmina, na której terenie remont bądź budowa są prowadzone. Dlatego ta współpraca jest tak ważna, choć nie wiem czy wszystkie strony zdają sobie z tego sprawę. Z dużym zdziwieniem przeczytałem w jednej z lokalnych gazet informację, że: ,,ta inwestycja jest zadaniem powiatu ale ze względu na bezpieczeństwo zrealizowała ją gmina Lędziny” - takie komentarze nie pomagają. Dla bezpieczeństwa mieszkańców nie ma znaczenia czyje jest to zadanie. Czasem podczas takich inwestycji waży się życie ludzkie - przecież w okolicach jednego z tych przejść dwa lata temu doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Dwie osoby poniosły śmierć. Zupełnie odwrotna sytuacja miała miejsce podczas remontu ul. Dzikowej w Lędzinach. Wtedy oświetlenie uliczne, które jest zadaniem gminy zostało sfinansowane w całości przez powiat. ,,Zgoda buduje - niezgoda rujnuje” - to hasło powinno przyświecać wszystkim samorządowcom, także w gminie Lędziny.

- Problemów komunikacyjnych w Lędzinach jest ostatnio sporo...

- Niestety to prawda. Nie jest specjalnie odkrywcze spostrzeżenie, że rośnie liczba kierowców i aut na drogach w świecie, w Polsce i w naszym powiecie. Remont Drogi Wojewódzkiej w Imielinie musiał spowodować wzrost ruchu na lędzińskich drogach, ale nie w tym jest kłopot. Największym problemem Lędzin jest brak planu komunikacyjnego miasta, obejmującego plany inwestycyjne, strefy przemysłowe, a także powstającą drogę S1. Miasto rozwija się dziś bez jakieś spójnej koncepcji. Mam wrażenie, że strategia zrównoważonego rozwoju jest władzom Lędzin zupełnie obca. Po wybudowaniu hal na ul. Zawiszy Czarnego do dziś nie zrobiono nic, żeby usprawnić komunikację i przygotować się na dalszy rozwój, przecież wiemy, że w tym miejscu ma powstać wielkie centrum logistyczne. Jestem przekonany, że tak duży inwestor wybuduje nową drogę łączącą się z ul. Lędzińską, ale w kontekście dwóch tysięcy miejsc pracy mających powstać w tym miejscu nie będzie to rozwiązanie wystarczające. Plan zagospodarowania przestrzennego miasta oraz plan komunikacyjny to teraz priorytety naszego miasta. Bez tego mieszkańcy będą skazani na niedogodności, a nasze piękne Lędziny zmierzą się z problemem chaotycznie i kolizyjnie umiejscowionych hal produkcyjno-magazynowych, stojących nieraz tuż przy domach. Zapełnienie terenów przemysłowych w Tychach powoduje, że jesteśmy łakomym, tanim kąskiem dla zagranicznych inwestorów, w których interesie na pewno nie leży dobro gminy Lędziny. Musimy sami zadbać o siebie.

Rozmawiała Beata Leśniewska


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Bartek 12.07.2023 09:51
Powodzenia Marcin! :) Mam nadzieję że zostaniesz Burmistrzem Lędzin !

PRZECZYTAJ
Reklama
Reklama
Reklama