Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 18 lipca 2024 10:19
PRZECZYTAJ!
Reklama

Będzie film o strajku w kopalni „Piast”

Będzie film o strajku w kopalni „Piast”

 

Na stronie internetowej Polskiej Grupy Górniczej pojawiła się informacja, że przy Ruchu Piast w Bieruniu KWK Piast-Ziemowit ruszyły zdjęcia do filmu dokumentującego relacje uczestników najdłuższego podziemnego strajku w historii stanu wojennego – Piast w Bieruniu.

 

Pomysłodawcą projektu "Ocalić od zapomnienia" są przedstawiciele Stowarzyszenia Solidarności Pamięci Strajkujących Górników w Kopalni Węgla Kamiennego Piast 14-28 Grudnia 81 roku. Polska Grupa Górnicza S. A. udziela wsparcia. Do udziału w przedsięwzięciu zaproszonych zostało 45 osób, a realizacją dokumentu zajmuje się jeden ze znanych twórców kina niezależnego Wojciech Wikarek.

Jako jeden z pierwszych przed kamerą stanął Stanisław Dudek, który wspomina, że wziął udział w strajku w grudniu 1981 roku jako świeżo upieczony mąż. – W sobotę wziąłem ślub cywilny, a w poniedziałek zjechałem na dół i wyjechałem do żony dopiero na święta. W tym czasie rozmawiała ze mną dwa razy przez telefon kopalniany i płakała. A ja jej tłumaczyłem, żeby nie płakała, bo jakbym ja wyglądał na dole, gdybym tak szybko wyjechał. Żona była w 7 miesiącu ciąży i to musiało być dla niej trudne, bo do dzisiaj o tym za wiele mówić nie chce. Ale to było bezpieczne dla nas, myśmy chcieli uniknąć sytuacji z Wujka, dlatego siedzieliśmy pod ziemią – wspomina Stanisław Dudek.

Pamięta, że gdy wyjechał w nocy po 10 dniach strajkowania, to wracał do domu rodzinnego opłotkami wokół jeziora i brnął po pas w śniegu, bo przed domem zobaczył „dziwny pojazd”. Wyjaśnia, że myślał, że czekają na niego zomowcy. Rano się okazało, że to był po prostu zepsuty autobus. Potem przez kilka dni przebywał w zaciemnionych pomieszczeniach i nie wychodził na zewnątrz, bo oczy musiały mu się dostosować do światła. A z żoną zamieszkał dopiero w styczniu po ślubie kościelnym, bo takie były czasy, mimo, że pierwsza córka już była w drodze. Stanisław Dudek uniknął jednak konsekwencji, bo nigdzie nie podał swojego nazwiska i strajkował incognito.

Internowania nie uniknął natomiast inny uczestnik tamtych wydarzeń Andrzej Włoszczyk. Pracował w tamtym czasie jako sztygar zmianowy na oddziale elektrycznym na poziomie 500 i w czasie, gdy trwał strajk musiał wykonywać swoje obowiązki, co było niezwykle dla niego trudne, bo solidaryzował się z załogą. Swoją historię opisał w książce. Na plan filmowy przyniósł listy dokumentujące naciski wywierane na niego oraz dokumenty związane z jego internowaniem, a także pamiątki z tego okresu – miedzy innymi wykonany z chleba barwiony krzyż, który wygląda jak skórzany.

Uważam, że ta historia nie może zaniknąć, trzeba o niej mówić, dlatego między innymi i ja starałem się udokumentować ją w swojej książce – podkreśla Andrzej Włoszczyk.

Realizator filmu Wojciech Wikarek liczy, że podczas nagrań światło dziennie ujrzą nowe fakty z tamtego okresu. To już drugi projekt tego typu, który realizuje. W poprzednim z 2006 roku „Najdłuższa szychta” wzięło udział 37 osób.

Mnie jest o tyle łatwiej realizować ten projekt, bo byłem uczestnikiem tego strajku, wiem jak to wszystko wyglądało. Natomiast wielu historii nie znałem, jak na przykład historii Staszka Dudka, który został na dole tuż po ślubie… I pewnie takich zaskakujących opowieści będzie jeszcze więcej, a naszym celem jest przed wszystkim zarejestrować to co ludzie pamiętają, żeby nie było za późno. Nie wiem czy to my skończymy ten film czy ktoś inny, ale zaczęliśmy dobrą robotę, bo to trzeba udokumentować. Pamiętam, że był to zryw nas wszystkich, nikt nie kalkulował, tylko zjechaliśmy, dopiero potem zastanawialiśmy się co nam może grozić i będziemy to pamiętać do końca życia, stres, przeżycia i warunki na dole, to są rzeczy których się nie zapomina i trzeba o nich opowiadać innym– mówi Wojciech Wikarek, który nie wyklucza, że w trakcie realizacji filmu stanie po dwóch stronach kamery.

Główny pomysłodawca i koordynator rocznicowych obchodów podziemnego strajku w kopalni Piast z ramienia związków zawodowych Mariusz Śliwiński z Solidarności podkreśla, że plany są ambitne, ale do września nagrania powinny się zakończyć. - Chcemy ocalić od zapomnienia historie osób, także tych, które z przywództwem podczas strajku nie miały nic wspólnego, a brały w nim udział. Jeśli w trakcie nagrań światło dziennie ujrzą nieznane dotąd fakty, taka informacja trafi do IPN tak, by eksperci mogli zbadać ten nowy wątek – wyjaśnia.

Intencją pomysłodawców jest zapewnienie jak największego obiektywizmu i bezstronności. Dlatego, by właściwie ocenić emocje uczestników projektu, wypowiedzi przed kamerą obserwuje niezależny asystent społeczny. Projekt zakończy się materiałem filmowym dokumentującym całe wydarzenie. Z pewnością nagrane „surówki” zostaną zachowane w całości, tak by były do wglądu wszystkich zainteresowanych, także przyszłych pokoleń.

Trwający dwa tygodnie podziemny strajk w kopalni Piast w Bieruniu był najdłuższym tego typu protestem stanu wojennego. Był prowadzony 650 m pod ziemią i trwał od 14 do 28 grudnia 1981 roku. Górnicy przy wstrzymanych dostawach żywności i gasnących lampkach spędzili pod ziemią Boże Narodzenie i Wigilię.

Tekst i zdjęcia PGG S.A./Daria Klimza

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
feniks 30.11.2023 20:07
gdzie moj komentarz??

feniks 30.11.2023 20:06
chetnie zobacze jak opowiedza ta historie a mam dobra pamiec zobaczymy

PRZECZYTAJ
Reklama
Reklama
Reklama